Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

July 06 2020

ikropka
09:24
3105 708e 500
Reposted fromshabbadoo shabbadoo viaheavencanwait heavencanwait
ikropka
09:11
Myślę, że większość trafiło chociaż raz w życiu na taką kobietę. Pojawiła się w moim życiu zupełnie przypadkiem, dając mi jedynie złudzenia. Była pytaniem, na wszystkie moje dotychczasowe odpowiedzi. Miała w sobie chaos, pasję i wolność. Przyciągnęła mnie do siebie magnetyczną siłą i sprawiła, że nie mogłem uwolnić od niej swoich myśli. Jej dusza rezonowała z moją w niepojęty sposób. Była uosobieniem wszystkich moich wewnętrznych wojen, na które wyruszałem każdego ranka. Z tym, że ona z doskonałą lekkością wygrywała nawet te, których ja jeszcze nie zdołałem podjąć. Przy niej jasne stało się dla mnie, co znaczy igrać z ogniem. I co znaczy stwierdzenie "być nie z tej bajki". Ona była zdecydowanie nie z tej. Nie z mojej. Nie wiem nawet czy była z jakiejkolwiek, bo za żadne skarby świata - nie dała się zamknąć w wąskie ramy schematów (...) Była miła, ale zdystansowana. To, co na innych kobietach robiło wrażenie - ona przyjmowała jedynie z chłodnym entuzjazmem. Gdybym chociaż trochę jej nie poznał, pewnie powiedziałbym, że wiało od niej chłodem obojętności. Ale wiedziałem i czułem, że jest pełna wewnętrznych skrajności. Wiedziałem też, że ma w sobie dużo ciepła, trzeba jedynie mieć odpowiednie zapałki żeby wiedzieć jak sprawić, że zapłonie (...) Miała w sobie światło, które wypełniało każde z miejsc, w których się pojawiała. Kiedy wlewała się do moich myśli - byłem Słońcem. Potem znikała i zapadała noc. Ciemna i przerażająca. Żadna z gwiazd nie zdołała nigdy jej zastąpić. Zapytacie mnie pewnie kim była. Ja tego nie wiem. Pewnie największą zagadką mojego życia.
Reposted fromPatij Patij viaheavencanwait heavencanwait
Sponsored post
soup-sponsored
04:52
ikropka
09:10
Wiesz, czasem w życiu jest tak, ze trzeba skoczyć na głęboką wodę, bo jeżeli się stchórzy, to po prostu może nie być drugiej szansy.
— Agnieszka Olejnik
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viaheavencanwait heavencanwait
ikropka
09:08
Chciałabym mieć męża. 11 lat spędziłam u boku mężczyzn niegotowych. Zastanawiających się. Spędzających ze mną miło czas, ale opowiadających mi o priorytecie wolności w swoim życiu, nie chcących nawet poruszać innych tematów. A ja miałam 23 lata i wydawało mi się, że to trochę nieważne czego ja chcę, że prawdziwa fajna laska powinna być wyluzowana, nie chcieć stałego związku, zgadzać się na wszystko co zaproponuje jej partner w łóżku, chodzić na striptiz i umieć nie narzekać, czyli zająć się sobą, kiedy on mówi "w życiu mężczyzny jest taki moment, kiedy należy wyruszyć w samodzielny rejs". Cicho w głowie pisałam "chcę mieć dom". Chciałam razem robić remont i kupować choinkę. Po 11 latach zostałam sama w pustym domu z refleksją, że przecież kurwa mać, moi znajomi biorą śluby i to ci których znałam przez ten czas. Patrzyłam w ciemny sufit i myślałam sobie "o co ci kurwa chodzi". I zrozumiałam. Chodzi mi o bycie z kimś, kto się nie boi. Kiedy mówię "chcę męża" to mówię "z puli wszystkich mężczyzn wybieram nie tych, którzy boją się związku tylko tych, którzy doceniają to kim jestem i mówią nie szukam dalej, a kiedy będzie źle, to usiądę z tobą, a jak będzie trzeba wybulę 180 zeta na terapię par i będę w tym z tobą". To nie jest romantyczna wizja. Wiem, że nie każdy chce ją spełniać, tylko ja o tym nie mówiłam. Bo się bałam. Bo nie wypada. Bo w ogóle nie wypada, żeby kobieta chciała wziąć ślub i mówiła o tym wprost, bo to jest biała sukienka, wesele i zdjęcia. Oczywiście ja najchętniej wzięłabym ślub w dwie osoby w urzędzie stanu cywilnego, bo nie ma za mną tęsknoty za ceremonią, jest tęsknota za partnerem który wybiera mnie tak jak ja wybieram jego. Po 11 latach zdałam sobie sprawę z tego, że chcę kogoś, kto chce ze mną robić remont, mimo że ja bardzo tego remontu nie chcę, kto stwierdza "nie szukam dalej, jesteś najzabawniejsza i miła w dotyku". Nie potrzebuję do tego czekania AŻ ON TO ZROBI, w myśl tych wszystkich psychoewolucjonistycznych bredni, gdzie mężczyzna zdobywa, bo ma penisa i penetruje i przyzwyczajony jest do zdobywania. Widzę to jako wzajemny kontrakt dwóch osób, które lubią się ze sobą śmiać, lubią się dotykać, wiedzą że będą się kłocić, ale ta kłótnia to nie bitwa o Iwo jimę, tylko regulacja przez kryzys. Ale na samym końcu musi być pewność. Obydwie strony muszą chcieć tego. "Mam tę obrączkę bo chcę wszystkim powiedzieć, że już nie szukam. Tak długo aż obydwojgu nam będzie zależało na nas i obydwie strony będą chciały pertaktować szczerze o tym co się dzieje, tak długo jesteśmy mężem i żoną. Tak długo jak będę chciała czuć smak jego spermy na języku, tak długo jak po wyjeździe nie będę mogła przestać go słuchać kiedy opowiada, tak długo kiedy będzie moim przyjacielem. Odpowiedzialni osobno za coś co jest nami razem". Ponieważ 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że mimo że bardzo źle znoszę mieszkanie z kimś, że zawsze ten sam problem: nie umiem "zadbać o swoje potrzeby" jak piszą w Wysokich Obcasach, czyli nie umiem wystękać "yyy wiesz co jest mi smutno że tak robisz i jakby rób co chcesz, wiem że jesteśmy oddzielnymi planetami czy chuj po prostu osobami", że mimo że moja strategia dbania o potrzeby polega na zaczynaniu zdania od "yy bo ja jestem zjebana" (bo jednak jestem, bo bycie dzieckiem nadużywanym w dzieciństwie powoduje, że jesteś obrośnięty bąblami i siniakami, które lubią pękać w najmniej oczekiwanych momentach, i nie jest to piękny widok) że mimo że czasem naprawdę tak myślę, niech mnie nikt nie dotyka, jestem Mechaniczną Małgorzatą, proszę przestać, nic mnie nie boli i nigdy mi na nikim nie zależy. Więc te 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że to kłamstwo. Że chcę mieć ulubioną osobę i razem z nią poznawać świat. Iść obok niej, a ona niech obok mnie idzie. Jako oddzielne osoby, które idą obok i razem, które są na tyle dorosłe, że potrafią szczerze ze sobą rozmawiać o rzeczach najtrudniejszych do przyznania się. I chcę mówić o niej "mój mąż", ponieważ wierzę że ten termin można zastąpić czymś innym, że "żona" może być osobą rysującą na asfalcie, a mąż może nie myśleć poważnie o nieruchomościach tylko rysować komiksy. Jak Bóg mi miły, nie ustanę w tym. Śmieją się ze mnie kiedy to mówię, a potem słyszę inne kobiety, które też tego chcą. Nie każdy potrafi na trzeźwo o czwartej trzydzieści co miesiąc śpiewać Davida Guettę nad Wisłą, zastanawiać się nad ulubionymi słowami i płakać co 45 minut.
— Małgorzata Halber
ikropka
08:58
3059 efca 500
Reposted fromEwkaLoL EwkaLoL viairmelin irmelin
ikropka
08:58
ikropka
08:57
Każdy w życiu ma osobę, o której nie mówi na głos, bo wtedy ma nadzieję, że już o niej zapomniał.
— Aleksandra Nawój
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viaNataly Nataly
ikropka
08:57
- Musimy się kiedyś spotkać, porozmawiać - mówi po dłuższej chwili, gdy ja sprawdzam telefon.
- Właśnie się spotkaliśmy i rozmawiamy - mówię.
- Słuchaj, to jak wyszło... - Pochyla głowę, aby nie patrzeć mi w oczy.
- Jak wyszło, tak wyszło - mówię. - Teraz to nie ma żadnego znaczenia.
- Dla mnie ma - mówi.
- Dla mnie nie - kłamię.
Kłamię, bo nadepnęła mi na twarz, bo złamała mi nos. Kłamię, bo coś we mnie było, coś, o czym nie wiedziałem, a ona mi to zabrała. (...) Może za często do niej dzwoniłem. Może powiedziałem jej za wiele o sobie. Może popełniłem ten błąd, koszmarny błąd, przytulania się do niej w środku nocy i słuchania jak oddycha. Może pozwoliłem sobie za bardzo przy niej odpoczywać. Może po raz pierwszy w życiu od czegokolwiek się uzależniłem. (...)
- Spotkajmy się jakoś tak, żeby nie być, wiesz, przestraszonymi, zaskoczonymi - mówi po chwili, podnosząc wzrok.
- Może. Kiedyś. - mówię, wsadzając sobie w końcu do ust trochę sałatki i dodając z pełnymi ustami: - Po prostu zadzwoń.
- Na który telefon? - próbuje żartować.
- Wiesz, na który - odpowiadam.
(...)
Parę dni później w końcu skasowałem jej numer.
Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce ostrożnie jak perłę i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci, zgubi. Potem, znacznie później, zostaniesz sam z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tę dziurę mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja.
Każdy ma tę małą lampkę, ten kryptonit. Ja też. Nigdy nie powinienem go nikomu pokazywać.
— Jakub Żulczyk
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viaNataly Nataly
ikropka
08:56
0097 800b
Reposted fromxawery xawery viaslomiak slomiak
ikropka
08:54
Wszystko kiedyś mija. Wielkie miłości i małe kłamstwa. Wyczekiwane spotkania i kradzione pocałunki. Żal ciężki jak stosy kamieni i tęsknota za kimś, kto odszedł wieki temu. Kolorowe wspomnienia i czarne sny. Lekkie dni i duszne noce. Ulga i ból. Ty też kiedyś miniesz a wszystko to razem z Tobą.
— sistersofmercy.soup.
Reposted fromsistersofmercy sistersofmercy viaMySoupx3 MySoupx3

May 11 2020

ikropka
21:25
8940 c9ee 500
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viaeazyi eazyi

May 01 2020

ikropka
12:30
Każdy ma miejsce, w którym może się schronić. Jakiś rozpadający się dom po prababci. Ławkę w parku. Jakieś miejsce na korze mózgowej. Wspomnienie albo marzenie. Coś.
— "Gesty" Karpowicz
Reposted fromhesiamela hesiamela viakitewalk kitewalk
ikropka
12:30
Zdarza się, że kogoś bardzo lubimy, ale go nie kochamy. I zdarza się, że kogoś bardzo kochamy, ale go nie lubimy i po pewnym czasie zaczynamy rozumieć, że życie z nim jest niemożliwe. Bo jednak łatwiej żyje się z kimś, kogo lubimy. Z kim potrafimy normalnie rozmawiać. O głupotach. O naleśnikach i idiotycznym filmie. Bez szarpaniny, bez tych wszystkich dziwnych emocji, o których istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia. Dopóki nie poznałam ciebie. Dlatego... Wybacz mi, ale muszę znaleźć kogoś, kogo polubię. Nawet jeśli nigdy nie pokocham go tak mocno, jak ciebie.
— Mag­da­ Knedler
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viaNataly Nataly
ikropka
12:23
Czy tam, gdzie teraz jesteś, ciepło jest, cicho jest, dobrze jest? Pauza. Czy tam jest bardzo inaczej, niż tutaj bywało? Pauza. Czy tam w ogóle jest? Pauza. Stęskniłem się za tobą... A ty, jak gdyby nigdy nic, jak gdyby mnie nie było. Pauza. Zapomnij o tych wszystkich naszyjnikach z powrozu, o sercu jak domek z kart. Pauza. Wróć. Czekam, aż mi dokładnie opowiesz, jak jest tam, gdzie teraz jesteś. Pauza. I proszę, nie martw się.
Pauza. Śmierć to słońce, które mówi: dobranoc.
— Jarosław Borszewicz, Mroki
Reposted fromprzeblyski przeblyski viazapachsiana zapachsiana
ikropka
12:23
2539 f4f0 500
Tomasz Różycki
Reposted frommaybeyou maybeyou viazapachsiana zapachsiana

April 19 2020

ikropka
21:16
Pić wino, jeść ciabattę z suszonymi pomidorami, mozarellą i uprawiać seks na dywanie można prawie z każdym. Jednak długoterminowo ważne jest to, żeby być z kimś, z kim można stanąć na przeciwko całego świata i wiedzieć, że kiedy tylko zawieje silniejszy wiatr nie spierdoli, ani nie złoży się jak wadliwy parasol pociągając Cię za sobą.
— Volantification
ikropka
21:13
4128 1eeb 500
Reposted frommaybeyou maybeyou viaSidhe Sidhe

March 20 2020

09:50

October 05 2019

ikropka
20:35
- Jak ją rozpoznam?
- Po tym, że gdy stanie przed tobą, będziesz wiedział. Po prostu będziesz wiedział, że to ona. Każda twoja część ciała będzie do niej rwać, stracisz kontrolę nad emocjami. Dokonasz rzeczy do jakich nigdy dla nikogo byś się nie posunął. Zapragniesz ją kochać w każdym miejscu o każdym czasie. Będziesz chciał by była tylko twoja. Bo wszystko od niej się zaczyna i na niej się kończy.
- Brzmi strasznie.
- Powiem Ci coś więcej. Nie daj jej odejść. Poczujesz to tylko raz i tylko do jednej kobiety.
— Alisa Ana

March 22 2019

ikropka
22:05
9097 ba2c 500
Reposted fromoll oll viaikari ikari
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.
(PRO)
No Soup for you

Don't be the product, buy the product!

close
YES, I want to SOUP ●UP for ...